Dziś przyszedł do mnie temat “Przywiązanie”. Zdałam sobie sprawę, jak jest to ważny problem, ponieważ ludzie trzymają się niemalże wszystkiego, co ich stworzyło, swoich przekonań i oczekiwań, tego wszystkiego, co przez całe życie zgromadzili i posiadają “tu i teraz” i myślą, że tak już będzie zawsze.
A to właśnie jest najbardziej mylne i jest powodem ludzkich nieszczęść.
Nasze przywiązania do ludzi, zwierząt, czy rzeczy budzą nasz lęk. To rodzaj naszej kontroli, tj. “nie mogę cię utracić, nie mogę stracić swojego domu, nie mogę źle wypaść, nie mogę, nie mogę.. “. Im więcej tego “posiadania”, czy “chęci” bycia doskonałym, tym więcej tworzy się w nas lęku o to, że to “coś” utracimy. A prawda jest taka, że to czego się boimy, najczęściej tak czy siak nas dopada.
Lęk wynika z naszych przekonań do których to jesteśmy niezwykle przywiązani.
Przecież wiele ludzi boi się nawet swojego szczęścia, bo przecież ma gdzieś w głowie głębokie przekonanie, że: “nie zasługuję!”. To są nasze ograniczenia, na które sami sobie pozwalamy.
A co by było, gdybyśmy pozostawili swoje przywiązania? Jak wyglądałoby wówczas nasze życie?
Kiedy czuję, że się do kogokolwiek lub czegokolwiek przywiązuję, natychmiast zaczynam myśleć o przemijaniu. Mówię do siebie:”tak, teraz to jest super, cieszę się, że to czy tamto jest tu przy mnie, ale to przecież jest tylko tymczasowe i z pewnością przeminie”. Tak samo z bliskimi mi osobami: “tak, teraz są ze mną i jest mi z nimi cudownie, ale jak odejdą, to może przyjdzie do mnie ktoś inny”. Oczywiście, nie jest to takie proste, bo kochamy swoją rodzinę, przyjaciół, ale czy będą z nami zawsze?
Może już dziś warto kierować się ku wolności i odpuszczaniu naszych przywiązań? Może wówczas już nigdy nie będziemy się bali na przykład odrzucenia? I może nie będziemy też niczego oczekiwali?
Bo kiedy odpuścimy w końcu swoją kontrolę, swoje przywiązania, oczekiwania, to odejdzie od nas lęk, a zawita szczęście.
Pamiętajcie, że nasze życie to tylko (albo aż) krótka chwila, więc dlaczego się nią po prostu nie cieszyć? Czemu sobie i innym nie odpuścić, ha, ha! ?