Dziś o wysiłku, jaki wkładamy w nasze codzienne życie.

To właśnie wysiłek czyni nas słabymi. Jeśli tylko puścimy napięcie i pojawi się bezwysiłkowość, stajemy się silni.
A więc dlaczego tak się mocujemy i walczymy ze sobą i z całym światem?
[Szaman, kiedy zabłądzi zawsze siada. Zamyka oczy, wstaje i za chwilę już wie, którą drogą ma iść]
Zatrzymaj się więc i Ty. Zamknij na chwilę oczy i wsłuchaj się w siebie, w swój oddech. Poczuj jaka tożsamość w Tobie tak Cię naciska? Może to Twoje niespełnione marzenie? Może tożsamość zagubionej dziewczynki czy chłopca? Czy może to Twoja droga zawodowa, której tak naprawdę nie czujesz? Czy może po prostu brak miłości?
Skonfrontuj się z tą częścią siebie, przytul i połącz się z nią. Powiedz tej części siebie, że chcesz ją wyzwolić z tego bólu i cierpienia. Zdecyduj i zacznij oddychać. Twój oddech jest święty i poczuj, jak uzdrawia tę cześć Ciebie, która była po prostu mniej kochana. Ukochaj ją i daj jej wolność. Poczuj wdzięczność, że była z Tobą i dzięki niej teraz więcej czujesz i rozumiesz. Podziękuj swojej świadomości, która rozświetliła tą ciemniejszą stronę Ciebie. Podziękuj sobie i uśmiechnij się.
I tak z uśmiechem zagości w Tobie lekkość, a z nią największa siła.
Z miłością radosną jak Słońce!