Moja historia:

JA I RYTUAŁY TYBETAŃSKIE:

Rytuały tybetańskie ćwiczę od ponad 9 lat. Ćwiczę je codziennie rano ok. 10 min. Zdarza mi się, oczywiście zrobić sobie tzw. „Poranek Leniucha” i nie ćwiczyć w ogóle. Ważne jest, aby zrozumieć już na wstępie, że nie mogą one stać się kolejnym przywiązaniem, koniecznością, czy „sznurem”, który sobie zawiążemy.

Ale zacznę od początku ….

Odkąd rozpoczęła się moja fascynacja tymi pradawnymi ćwiczeniami, rozpoczęłam intensywną pracę z nimi, oczekując szybkich rezultatów. Miałam lekką nadwagę, moje samopoczucie nie było najlepsze, czułam ogólną ociężałość i bez kawy trudno mi było funkcjonować. Wcześniej ćwiczyłam jogę, która oczywiście dawała mi dużego power’a, ale mogłam ćwiczyć jedynie w grupie i pod okiem nauczyciela. Jednak na poranne ćwiczenia jogi nie mogłam się jakoś zmobilizować, potrzebowałam czegoś prostszego. Moja niechęć do porannego wstawania nie pozwalała mi wykonywać jakichkolwiek ćwiczeń (poza wyciąganiem się, ziewaniem – co zawsze serdecznie polecam!). I nagle przyszło olśnienie! Wreszcie odnalazłam ćwiczenia, które wynikają jedne z drugiego, są przyjemne i na dodatek odmładzają! Dałam się złapać w wir ich magicznej mocy i coraz bardziej rosłam w siłę. Spodobały mi się, jak żadne inne dotąd i w zaskakująco szybkim czasie stały się moim skutecznym sposobem na przebudzenie i dobre samopoczucie zaraz potem. Jak tego dokonałam? Zdradzę jedną z moich tajemnic: PO PROSTU RZUCIŁAM MATĘ NA KAWAŁEK PODŁOGI W SWOIM DOMU, a jeszcze lepiej LATEM NA TRAWĘ! Jeśli mata jest rozłożona, to nie sposób jej nie wykorzystać i zaczyna się po prostu ćwiczyć. Ale najpierw trzeba nauczyć się krok po kroku wykonywania każdego ćwiczenia prawidłowo. Ważny jest każdy ruch, każdy element ćwiczenia. I nie należy się zniechęcać, nawet kiedy na początku wykonywanie ćwiczeń będzie sprawiało pewną trudność. Z czasem nogi się wyprostują, a ciało stanie się coraz bardziej sprężyste i elastyczne, a ćwiczenia zaczną sprawiać prawdziwą radość. Druga tajemnica, to: NIE NALEŻY OCZEKIWAĆ SZYBKICH ZMIAN! One i tak nadejdą, a jeśli wyłączy się oczekiwanie i skupi na prawidłowym wykonywaniu ćwiczeń (a z czasem będzie to niemalże medytacja!), zmiany w ciele i duszy przyjdą zdecydowanie szybciej. I tu mam swój kolejny sekret. Otóż NIE POWINNO SIĘ TRAKTOWAĆ RYTUAŁÓW TYBETAŃSKICH JAK ZWYKŁYCH ĆWICZEŃ! Ja tak robiłam przez około dwa lata! I nie miałam większych przemian (na które nieustannie, oczywiście czekałam!!!), poza osiągnięciem większej sprawności fizycznej i zadowolenia z tego, że ćwiczę i potrafię się zdyscyplinować. Dopiero w momencie, kiedy zrozumiałam, że ćwiczenia te dają mi nie tylko samą sprawność, ale również dobre samopoczucie, rozpoczęłam intensywne „studia” w jeszcze większym zgłębianiu ich tajników. Zauważyłam też, że moje zdrowie uległo znacznej poprawie, nie dotykały mnie żadne wirusy, ani przeziębienia, a znajomi coraz częściej obdarzali mnie miłymi uwagami na temat mojego wyglądu. Od mniej więcej 3 roku ćwiczeń zmieniłam swoje podejście do wykonywania ćwiczeń i zaczęłam je wykonywać z dużą uwagą, bez pośpiechu, w niemalże całkowitym byciu w „TU I TERAZ”. Pomogła mi w tym afirmacja: „ZAWSZE JESTEM WE WŁAŚCIWYM  MIEJSCU I O WŁAŚCIWYM CZASIE”. I tak przestałam się spieszyć i wszędzie być o właściwej porze. I tak odkryłam moją kolejną tajemnicę: NIGDY, PRZENIGDY NIE MOŻNA SIĘ SPIESZYĆ WYKONUJĄC RYTUAŁY!

Później ćwiczenia wykonywałam z coraz większą lekkością i sprawnością fizyczną, oddechy „pływały” wraz z każdym ruchem, a moje dodawane afirmacje czyniły razem cuda. Dziś na wykonanie 21 powtórzeń wystarcza mi ok.10 minut, więc zawsze mam czas, żeby je wykonać.

Pierwsze ćwiczenie dotyczy obracania się wokół własnej osi. Ruch obrotowy pobudza systemy endokrynologiczne i czakramy. To energia aktywowana przez obrót nadaje sens pozostałym ćwiczeniom serii. To naturalne, że podczas obracania się odczuwamy zawroty głowy. Nie należy się niepokoić. Pamiętajmy również, by dojść do dwudziestu jeden powtórzeń.

Ćwiczenia od drugiego do piątego najlepiej wykonywać na miękkiej, sprężystej powierzchni np. Na dywanie lub macie do ćwiczeń.

Oprócz Ćwiczenia nr 1, pozostałe Ćwiczenia Odmładzające służą rozciągnięciu i uelastycznieniu kręgosłupa, co w tradycji jogi uważa się za element odmładzający.

W Ćwiczeniu nr 2 rozciągamy kręgosłup na odcinku szyjnym i lędźwiowym. Podnoszenie nóg pozwala na swobodniejszy przypływ płynu rdzeniowo-kręgowego, co ma pozytywny wpływ na cały układ nerwowy i krążenie krwi w narządach wewnętrznych, zwłaszcza w rejonach jamy brzusznej.

Ćwiczenie nr 3 pobudza energię czakramów oraz gruczołów dokrewnych obszaru szyi i klatki piersiowej: tarczycy, przytarczycy i grasicy. Wygięcie kręgosłupa w łuk stymuluje splot mięśniowy u podstawy karku, w ten sposób wzmacniając ramiona i barki oraz krążenie krwi w płucach, serca i całej klatce piersiowej.

W ciele człowieka jest siedem ośrodków energii, które można zobrazować jako wiry. Hindusi nazywają je „czakrami”. Są to silne pola elektryczne, niewidoczne dla oka. Każde z nich skupia się wokół jednego z siedmiu gruczołów dokrewnych w układzie hormonalnym organizmu, a ich funkcją jest pobudzanie wydzielania danego hormonu przez konkretny gruczoł. Pierwszy wir otacza gruczoły płciowe, drugi trzustkę, obejmując cały brzuch, trzeci natomiast nadnercza, a jego centrum znajduje się na wysokości splotu słonecznego. Czwarty czakr otacza grasicę i okolice serca. Piąty znajduje się na wysokości szyi, okalając tarczycę, szósty związany jest ściśle z szyszynką i skupia się wokół tylnej części podstawy mózgu. Siódmy, ostatni wir, działa najwyżej, bo w okolicach przysadki mózgowej, czyli wokół przedniej części podstawy mózgu.

W zdrowym ciele wszystkie wiry poruszają się z dużą prędkością, dzięki czemu energia witalna może przepływać w górę przez układ hormonalny. Jeśli choćby jeden z wirów zwalnia obroty, wówczas cyrkulacja energii zostaje utrudniona, albo całkowicie zablokowana. Innymi słowy –następuje proces starzenia się organizmu i powstają choroby.

Najszybszym sposobem na odzyskanie młodości, zdrowia i witalności jest przywrócenie normalnego wirowania we wszystkich ośrodkach energii. Prowadzi do tego pięć prostych ćwiczeń. Lamowie nazywają je rytuałami. Każde z osobna jest pomocne, ale najlepsze efekty osiąga się wykonując cały zestaw.

Cała historia przedstawiona została w książce Petera Keldera „Źródło wiecznej młodości”. To on otrzymał wiedzę od swojego starszego przyjaciela i postanowił się nią podzielić z innymi.

 Dlaczego warto ćwiczyć?

Zrzut ekranu 2016-07-19 o 11.49.43
Bo te ćwiczenia naprawdę działają cuda. Można to odczuć na płaszczyźnie fizycznej, umysłowej i emocjonalnej. Wzmacniają i stabilizują.

Poranek rozpoczęty takimi ćwiczeniami, sprawia, że mam energię na całą resztę pracowitego dnia. Zachęcam również Ciebie do otwarcia się na to wyzwanie, które może okazać się darmowym lekarstwem na stres, ciągłe uczucie niewyspania, a nawet stany depresyjne.

Pamiętaj – myśli są energią, a świadome myśli są energią ukierunkowaną. Myśl zatem o tym, co dobre, budujące i  wzmacniające. Odrzucaj negatywne emocje, bo to one paraliżują umysł i ciało sprawiając, że brakuje Ci sił i odwagi.

Ćwiczenia najlepiej jest wykonywać rano, jeszcze przed śniadaniem. Wykonanie pełnego zestawu ćwiczeń zajmuje zaledwie ok. 15 minut. Pamiętaj jednak, że zaczynamy tylko od 2-3 powtórzeń każdego ćwiczenia. Powoli, stopniowo, by organizm mógł się do nich przyzwyczaić.

Rytuały Tybetańskie z jednej strony pobudzą organizm, a z drugiej wyciszą nerwy i negatywne myśli, które często zakłócają życiowy rytm. Jeśli wolisz wykonywać je wieczorem, pamiętaj aby nie było to później niż o 18:00, bo wzrost energii może nie dać Ci zasnąć.

 

Jak zacząć?

Na początek każdy z Rytuałów Tybetańskich należy powtórzyć tylko 3 razy. Z każdym tygodniem powtarzaj je o jeden lub o dwa razy więcej. Optymalną liczbą, do której staramy się dążyć jest 21. Oczywiście wszystko zależy od Twoich możliwości i samopoczucia. Jeśli któryś z kroków okaże się dla Ciebie niewykonalny, pomiń go i powróć do niego po kilku tygodniach, gdy Twoje ciało oswoi się z pozostałymi.

Ćwicz powoli – to nie sport wyczynowy, w którym musisz osiągać jak najlepsze wyniki. Powinna być to forma relaksu, a nie wyczerpującego wysiłku. Przy wykonywaniu każdego kroku oddychaj regularnie, kontrolując oddech. I jeszcze jedno – wykonuj rytuały, gdy jesteś zdrowy. Inaczej energia będzie źle spożytkowana.

eliksir młodości

Oparty na hatha jodze zestaw ćwiczeń tybetańskich przywraca zdrowie, odmładza ciało, wpływa korzystnie na samopoczucie fizyczne i psychiczne. Mechanizm działania rytuałów polega na harmonizowaniu pracy głównych czakr, co z kolei normalizuje funkcjonowanie odpowiednich gruczołów dokrewnych. Regularne praktykowanie „pięciu tybetańskich kroków do wiecznej młodości”:

  • wzmacnia kondycję fizyczną
  • poprawia funkcjonowanie układu pokarmowego, oddechowego 
    i krwionośnego
  • łagodzi napięcie mięśniowe i nerwowe
  • pomaga w osiągnięciu głębokiej relaksacji i dobrego samopoczucia
  • zwiększa jasność umysłu i powoduje przyrost energii witalnej

Rytuały tybetańskie

Rytuały tybetańskie dotarły na Zachód w pierwszej połowie XX wieku dzięki emerytowanemu pułkownikowi armii brytyjskiej. Człowiek ów zaintrygowany tajemniczymi opowieściami o starych, schorowanych ludziach odzyskujących zdrowie i witalność w tajemniczym klasztorze tybetańskim zorganizował wyprawę w celu odnalezienia tego eliksiru młodości. Po długich poszukiwaniach dotarł do klasztoru w odległych partiach Himalajów i pod okiem lamów nauczył się dokładnego wykonywania rytuałów. Ćwiczenia tybetańskie rozpowszechnione zostały przez Petera Kedlera, autora książki ” Źródło wiecznej młodości”.

OPIS ĆWICZEŃ Rytuał 1. Stań prosto z rękami uniesionymi równolegle do podłogi. Palce złączone razem, dłonie otwarte, skierowane ku dołowi. Zacznij obracać się wokół własnej osi zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Wirowanie zacznij i zakończ powoli zwiększając i zmniejszając prędkość stopniowo. Stopy mają podążać za rękami, a nie odwrotnie. Wzrok skup na dowolnym punkcie na wysokości oczu. Aby uniknąć zawrotów głowy, po zakończeniu obrotów stań na lekko rozstawionych nogach, złóż dłonie przed sobą na wysokości mostka i skup wzrok na zetkniętych kciukach.

Rytuał 2. Połóż się na plecach. Wyprostuj nogi i złącz kostki. Ręce z dłońmi ułożonymi płasko na podłodze wyciągnij po obu stronach ciała. Wdychając powietrze przez nos unieś nogi o nieco ponad 90 stopni w górę i jednocześnie podnieś głowę przyciągając podbródek do piersi. Ćwiczenie powinno się wykonywać jednym płynnym ruchem. Następnie robiąc wydech, powróć do pozycji wyjściowej opuszczając powoli na podłogę zarówno głowę, jak i wyprostowane nogi. Palce u nóg powinny być wyprostowane, a niższe partie pleców oparte o podłogę. Aby ułatwić sobie doprowadzenie nóg do pionu, wyprowadzaj ruch od pięt, możesz również podłożyć dłonie pod pośladki.

Rytuał 3. Uklęknij opierając zagięte palce stóp o podłogę. Nogi rozstaw na szerokość bioder. Dłonie ułóż z tyłu ud tuż pod pośladkami.Wyprostuj kręgosłup, przyciągnij podbródek do klatki piersiowej. Następnie robiąc wdech odchyl głowę do tyłu najdalej jak potrafisz. Robiąc wydech powróć do pozycji wyjściowej. Pamiętaj o tym, aby przed skłonem głowy do przodu naprężyć kark, dopiero potem skłoń prowadzoną przez podbródek głowę do piersi, a następnie ostrożnie odchyl ją do tyłu (podbródek nadal prowadzi głowę). Napinaj mięśnie pośladków i unikaj wygięcia kręgosłupa w części krzyżowej.

Rytuał 4. Usiądź na podłodze z wyprostowanymi i lekko rozstawionymi nogami, tak aby stopy były oddalone od siebie o około 25 cm. Wyprostuj kręgosłup, dłonie oprzyj płasko na ziemi, tuż przy biodrach. Przyciągnij podbródek do klatki piersiowej. Robiąc wdech unieś biodra i jednocześnie zegnij nogi w kolanach (podeszwy stóp oparte o podłoże), odchylając jednocześnie głowę do tyłu.Tułów powinien znajdować się w linii prostej z udami, równolegle do podłogi, natomiast ramiona i łydki prostopadle do ziemi. Wydychając powietrze powróć do pozycji początkowej. Przed skłonem głowy, napręż szyję, z tej pozycji – za brodą ostrożnie przechyl głowę do tyłu. Wyprowadzaj ruch ciała z miednicy i dolnej części pleców, wypychaj miednicę w kierunku stóp.

Rytuał 5. Połóż się twarzą do ziemi, z wyprostowanymi nogami i podwiniętymi palcami stóp. Opieraj się na rękach, trzymaj dłonie skierowane wnętrzem do dołu. Ramiona i nogi powinny być odsunięte od siebie o około 60 cm. Unieś ciało, całkowicie wyprostuj ręce. Kręgosłup wygnij w łuk, tak aby uwypukliła się klatka piersiowa, a dolna część pleców była zapadnięta. Głowę trzymaj wysoko, odchyloną do tyłu. Następnie wykonaj wdech i jednocześnie zegnij ciało na wysokości bioder i doprowadź je do pozycji przypominającej kształtem odwróconą literę „V”, równocześnie przyciągnij brodę do piersi. Zrób wydech powracając do pozycji wyjściowej. Ćwiczenie wykonuj na nieślizgającym się podłożu, najlepiej na boso. Aby uniknąć osłabienia lędźwiowej części kręgosłupa, napinaj mięśnie pośladków. Do pozycji wyjściowej (leżenie na ziemi) powróć dopiero po zakończeniu pełnego cyklu powtórzeń.

Po zakończeniu każdej serii jednego pełnego ćwiczenia stań ze złączonymi stopami i rękami opartymi na biodrach. Weź głęboki oddech, wdychając powietrze przez nos. Następnie wykonaj wydech przez otwarte usta ułożone w kształcie litery „o”. Po każdym pełnym ćwiczeniu zrób 2 takie oddechy.Kiedy wykonasz już wszystkie rytuały, połóż się na plecach i rozluźnij przez kilka minut. Oddychaj powoli i spokojnie wczuwając się we własne ciało.

 

Szósty rytuał

Istnieje również szósty rytuał będący uzupełnieniem pozostałych. Ma on na celu zapobiec utracie energii związanej z aktem seksualnym. Osoby żyjące w celibacie mogą dzięki niemu uwolnić się od napięcia i efektywniej wykorzystać zgromadzoną energię seksualną. Część ćwiczących twierdzi, że poprzez ten rytuał odczucia seksualne stają się subtelniejsze i bardziej uduchowione. Wykonywanie tego ćwiczenia powinno się rozpocząć dopiero po regularnym praktykowaniu przez szereg tygodni, a nawet miesięcy pięciu rytuałów, tak aby organizm został odpowiednio oczyszczony i zharmonizowany, a tym samym przygotowany na wykorzystanie energii uwalnianej podczas szóstego ćwiczenia. Aktywność seksualna oraz szósty rytuał nie wykluczają się wzajemnie, jednak należy pamiętać, aby przez kilka godzin po wykonywaniu tego ćwiczenia nie odbywać stosunków seksualnych. Niektórzy twierdzą, że praktykowanie tego rytuału przez osoby w wieku 18-19 lat może zaburzyć naturalny rozwój ośrodków energetycznych na które on oddziałuje.

OPIS ĆWICZENIA Stań prosto z rękoma opartymi na biodrach i stopami rozstawionymi na około 10 cm. Weź głęboki wdech, a następnie wydech przez usta ułożone w kształcie litery „o”. Podczas wydechu pochyl się do przodu opierając ręce o kolana. Pochylony, całkowicie opróżnij płuca z powietrza, wciągając jednocześnie mięśnie brzucha. Wstrzymując oddech i wciągając brzuch, powróć do pozycji początkowej (ciało wyprostowane, ręce na biodrach). Wstrzymaj oddech przez kilka sekund. Następnie weź długi, powolny, głęboki wdech i rozluźnij się. Ćwiczenie powtórz maksymalnie do 3 razy. Na koniec weź 2 głębokie oddechy (wdech przez nos, wydech przez usta ułożone w kształcie litery „o”).

Praktyczne wskazówki

Rytuały tybetańskie mogą poprawić nasze samopoczucie psycho-fizyczne jeżeli będziemy pamiętać o kilku ważnych zasadach podczas ich wykonywania. Oto one:

  • według literatury, ćwiczenia najlepiej wykonywać w serii po 21 każde, przekroczenie tej liczby powtórzeń nie przynosi dodatkowego efektu energetycznego; najkorzystniej jest rozpocząć od 3 powtórzeń,
    a następnie „dokładać” 2 powtórki w kolejnych dniach; pamiętaj, że
    każdy organizm jest inny, dlatego liczba powtórzeń przy których 
    dana osoba czuje się dobrze jest sprawą indywidualną i równie dobrze 
    może ona wynosić 7, 9 lub 13; wsłuchaj się w siebie, niech Twoje samopoczucie będzie Twoim doradcą i przewodnikiem;
  • rytuały najlepiej jest wykonywać rano przed śniadaniem; można 
    ćwiczyć również wieczorem, jednak nie później niż o godzinie 18, 
    gdyż w przeciwnym razie mogą wystąpić problemy z zaśnięciem spowodowane nadmiernym pobudzeniem organizmu;
  • w trakcie ćwiczeń oddychaj lekko i spokojnie; przy każdym ćwiczeniu 
    zwróć uwagę na synchronizację oddechu z ruchem, a więc na 
    równoczesne wykonywanie ruchu i oddechu; czas rozpoczęcia 
    oddechu jest zgodny z chwilą rozpoczęcia ruchu; generalnie obowiazuje zasada, że przy ruchu od podłoża w górę wykonujemy wdech, natomiast 
    przy powrocie do pozycji wyjściowej (ruch w kierunku podłoża) 
    wykonujemy wydech; pamiętaj o tym, aby nigdy nie wstrzymywać 
    oddechu;
  • ćwicz tylko wtedy kiedy czujesz się zdrowo; przy chorobach z gorączką, menstruacji, po zabiegach chirurgicznych należy ćwiczenia przerwać; w przypadku choroby układu krążenia, choroby Parkinsona, nadczynności tarczycy, stwardnienia rozsianego, dyskopatii, przepukliny, artretyzmu, a także ciąży skonsultuj z lekarzem, czy możesz wykonywać tego rodzaju ćwiczenia;
  • pamiętaj o tym, że rytuały tybetańskie to przede wszystkim rytuały energetyczne, a nie sport wyczynowy; wykonuj te ćwiczenia powoli, starannie i świadomie traktując je jako rodzaj medytacji.

/         pobrano z: napijmysieherbaty.blogspot.com    

Rytuały tybetańskie ćwiczę od ponad 9 lat. Ćwiczę je codziennie rano ok. 10 min. Zdarza mi się, oczywiście zrobić sobie tzw. „Poranek Leniucha” i nie ćwiczyć w ogóle. Ważne jest, aby zrozumieć już na wstępie, że nie mogą one stać się kolejnym przywiązaniem, koniecznością, czy „sznurem”, który sobie zawiążemy.

Ale zacznę od początku ….

Odkąd rozpoczęła się moja fascynacja tymi pradawnymi ćwiczeniami, rozpoczęłam intensywną pracę z nimi, oczekując szybkich rezultatów. Miałam lekką nadwagę, moje samopoczucie nie było najlepsze, czułam ogólną ociężałość i bez kawy trudno mi było funkcjonować. Wcześniej ćwiczyłam jogę, która oczywiście dawała mi dużego power’a, ale mogłam ćwiczyć jedynie w grupie i pod okiem nauczyciela. Jednak na poranne ćwiczenia jogi nie mogłam się jakoś zmobilizować, potrzebowałam czegoś prostszego. Moja niechęć do porannego wstawania nie pozwalała mi wykonywać jakichkolwiek ćwiczeń (poza wyciąganiem się, ziewaniem – co zawsze serdecznie polecam!). I nagle przyszło olśnienie! Wreszcie odnalazłam ćwiczenia, które wynikają jedne z drugiego, są przyjemne i na dodatek odmładzają! Dałam się złapać w wir ich magicznej mocy i coraz bardziej rosłam w siłę. Spodobały mi się, jak żadne inne dotąd i w zaskakująco szybkim czasie stały się moim skutecznym sposobem na przebudzenie i dobre samopoczucie zaraz potem. Jak tego dokonałam? Zdradzę jedną moich z tajemnic: PO PROSTU RZUCIŁAM MATĘ NA KAWAŁEK PODŁOGI W SWOIM DOMU, a jeszcze lepiej LATEM NA TRAWĘ! Jeśli mata jest rozłożona, to nie sposób jej nie wykorzystać i zaczyna się po prostu ćwiczyć. Ale najpierw trzeba nauczyć się krok po kroku wykonywania każdego ćwiczenia prawidłowo. Ważny jest każdy ruch, każdy element ćwiczenia. I nie należy się zniechęcać, nawet kiedy na początku wykonywanie ćwiczeń będzie sprawiało pewną trudność. Z czasem nogi się wyprostują, a ciało stanie się coraz bardziej sprężyste i elastyczne, a ćwiczenia zaczną sprawiać prawdziwą radość. Druga tajemnica, to: NIE NALEŻY OCZEKIWAĆ SZYBKICH ZMIAN! One i tak nadejdą, a jeśli wyłączy się oczekiwanie i skupi na prawidłowym wykonywaniu ćwiczeń (a z czasem będzie to niemalże medytacja!), zmiany w ciele i duszy przyjdą zdecydowanie szybciej. I tu mam swój kolejny sekret. Otóż NIE POWINNO SIĘ TRAKTOWAĆ RYTUAŁÓW TYBETAŃSKICH JAK ZWYKŁYCH ĆWICZEŃ! Ja tak robiłam przez około dwa lata! I nie miałam większych przemian (na które nieustannie, oczywiście czekałam!!!), poza osiągnięciem większej sprawności fizycznej i zadowolenia z tego, że ćwiczę i potrafię się zdyscyplinować. Dopiero w momencie, kiedy zrozumiałam, że ćwiczenia te dają mi nie tylko samą sprawność, ale również dobre samopoczucie, rozpoczęłam intensywne „studia” w jeszcze większym zgłębianiu ich tajników. Zauważyłam też, że moje zdrowie uległo znacznej poprawie, nie dotykały mnie żadne wirusy, ani przeziębienia, a znajomi coraz częściej obdarzali mnie miłymi uwagami na temat mojego wyglądu. Od mniej więcej 3 roku ćwiczeń zmieniłam swoje podejście do wykonywania ćwiczeń i zaczęłam je wykonywać z dużą uwagą, bez pośpiechu, w niemalże całkowitym byciu w „TU I TERAZ”. Pomogła mi w tym afirmacja: „ZAWSZE JESTEM WE WŁAŚCIWYM  MIEJSCU I O WŁAŚCIWYM CZASIE”. I tak przestałam się spieszyć i wszędzie być o włąściwej porze. I tak odkryłam moją kolejną tajemnicę: NIGDY, PRZENIGDY NIE MOŻNA SPIESZYĆ SIĘ WYKONUJĄC RYTUAŁY!

Później ćwiczenia wykonywałam z coraz większą lekkością i sprawnością fizyczną, oddechy „pływały” wraz z każdym ruchem, a moje dodawane afirmacje czyniły razem cuda. Dziś na wykonanie 21 powtórzeń wystarcza mi ok.10 minut, więc zawsze mam czas, żeby je wykonać.