ala-wiktoria-i-smiech

 

O jodze śmiechu

 

Twórcą jogi śmiechu jest Dr Madan Kataria, który  wywołał w 1995 r. w Indiach prawdziwą rewolucję radości  śmiechu, która rozprzestrzenia się obecnie na cały świat.Ten lekarz i były sekretarz w Jaslok Hospital (Bombaj) na wydziale Chorób Wewnętrznych i Kardiologii ma za sobą tysiące ludzi, którzy za pomocy  śmiechu przeszli  drogę do lepszego zdrowia, szczęścia  i prawdziwych przyjaźni. Założył pierwszy na świecie klub jogi śmiechu i robi to nadal. Dziś jest już ok. 7000 klubów śmiechu w ponad 70 krajach. Dr Kataria tak wyjaśnia swoją metodę: „W skrócie, joga śmiechu to połączenie wewnętrznego intuicyjnego śmiechu z  takimi ćwiczeniami  jogi, jak: oddychanie jogiczne, zwane pranajamą ijogiczne proste ćwiczenia  rozciągające. Przy odrobinie figlarności śmiech udawany, zamienia się w prawdziwy.”

 

Nasz organizm nie rozróżnia śmiechu wymuszanego ćwiczeniami od śmiechu spontanicznego. W obu przypadkach produkuje  endorfiny, czyli hormony szczęścia. Rozległe badania z całego świata dowodzą, że śmiech ma pozytywny wpływ na nasz organizm. Pomaga przede wszystkim usunąć negatywne skutki stresu, który w obecnym świecie jest zabójcą numer 1! Więcej niż 70% chorób, takich jak wysokie ciśnienie krwi, choroby serca, niepokój, depresja, częste przeziębienia, wrzody żołądka, bezsenność, alergie, astma, napięciowe bóle głowy, rozstrój żołądka, a nawet rak są związane w jakiś sposób ze stresem, co potwierdzają badania kliniczne, np. dr Lee S Berk’az 1989 r., w których udowodnił, że śmiech może osłabiać hormony związane ze stresem i modyfikować komórki NK (chroniące przed rakiem). Śmiech pomaga wzmocnić układ odpornościowy, który jest głównym kluczem do utrzymania dobrego stanu zdrowia, co potwierdzają z kolei badania Kanadyjskiego Uniwersytetu Waterloo (Magazyn Well Being), a Norman Cousins (Prevention March 1988) stwierdził, że śmiech ma działanie swoistego blokera przeciw wszystkim chorobom. Podkreślić tu należy, że ostatnie badania przeprowadzone na 50 specjalistach IT z Bangalore w Indiach dowiodły, że poziom kortyzolu, czyli hormonu stresu znacząco spadł po sesjach jogi śmiechu.

Poprzez regularną praktykę Jogi Śmiechu możemy wyćwiczyć tzw. pamięć mięśniową, która raz zapamiętana pozostaje w nas na  zawsze. To jest jak z nauką jazdy na rowerze. Powtarzając każde zachowanie ciała w okresie czasu, umysł zaczyna generować przewidywalną reakcję. Ciało uczy się produkować odruchową reakcję bez angażowania racjonalnego mózgu lub proces myślenia. To się nazywa „konfekcjonowanie” (słynny eksperyment rosyjskiego naukowca Pawłowa z psami – patrz: http://pl.wikipedia.org/wiki/Warunkowanie_klasyczne).

 W jodze śmiechu nie musimy wcale mieć poczucia humoru, czy posiadać umiejętność opowiadania dowcipów. Tu poprzez proste ćwiczenia połączone z ruchem, oddechami i patrzeniem sobie w oczy uczymy się śmiać bezwarunkowo. I nie wiedzieć kiedy, stopniowo budzi się w nas duch dziecięcej zabawy. Zapominamy o swojej dorosłości i czas się zatrzymuje. Jest tylko zabawa i radość chwili. Nie musimy wysilać się nad szukaniem zewnętrznych bodźców, ani układać dowcipów, ani niczego udawać.  Nie ma zewnętrznych uwarunkowań, śmiejemy się z serca i otwieramy swojemu wewnętrznemu  dziecku drzwi do prawdziwej zabawy. Śmiech uzależniony zewnętrznymi bodźcami nie jest śmiechem bezwarunkowym. A my po jakimś czasie pokładamy się po prostu ze śmiechu.

A tak na co dzień niestety nie jest za dobrze.  Niemiecki psycholog, dr Michael Titze, zrobił badania, które wykazały, że „w 1950 roku ludzie zwykli śmiać 18 minut dziennie, ale dziś nie śmieją się więcej niż 6 minut dziennie, mimo ogromnego wzrostu poziomu życia.” Dzieci mogą śmiać się do 300 razy dziennie, ale dorośli większość ich spontanicznego śmiechu po prostu powstrzymują.

Bądź na bieżąco! Zapisz się na mój newsletter.

FreshMail.pl