„Kiedy się śmiejesz, zmieniasz się, a gdy ty się zmieniasz, cały świat się zmienia”.

                                                                                  dr Madan Kataria

Kiedy śmiejemy się bądź uśmiechamy, wywołujemy pozytywne impulsy, które wpływają nie tylko dobroczynnie na nasz organizm, ale również i na nasze najbliższe otoczenie. Przyjemniej bowiem rozmawia się z osobą uśmiechniętą, łatwiej nawiązują się też trwałe relacje. Dlaczego więc nie używać tego daru, który posiadamy w sobie? Dlaczego nie ulżyć sobie w codziennym życiu? A może poprzez codzienne uśmiechanie poprawimy swój własny stan zdrowia i ogólne zadowolenie? A może zwiększymy grono ludzi pozytywnie nastawionych do życia i będzie nam przyjemniej z nimi pracować? Czyż nie warto już od dziś spróbować i zacząć systematycznie ćwiczyć uśmiech, śmiech, radość bez powodu, dla samego stanu bycia radosnym i wesołym człowiekiem?

Otóż śmiech mamy zapisany w genach. Jest on uwarunkowany licznymi seriami kombinacji genów. Śmiech sprawia, że głębiej oddychamy, jesteśmy dotlenieni , krew krąży szybciej. Gdy zaśmiewamy się do łez, wdychamy dużo więcej tlenu, który poprawia pracę mózgu. Przed dużym wysiłkiem umysłowym nic tak dobrze nie robi jak dobry śmiech.

Śmiech wyzwala w organizmie endorfiny, czyli hormony odpowiedzialne za przyjemności i stany zadowolenia, a obniża poziom hormonów stresu czyli kortyzolu, który to w nadmiarze niszczy nasz organizm. Jest więc naturalną szczepionką dla naszego układu odpornościowego, stymuluje go i wzmaga produkcję limfocytów, a nawet uśmierza ból i leczy poważne choroby.

Nauka zna przypadki spektakularnych „wyleczeń” za pomocą śmiechu, między innymi przypadek amerykańskiego pisarza Normana Cousinsa, który w 1964 roku zapadł na ciężka chorobę autoimmunologiczną. Cousins nie tylko cierpiał z powodu bólu, nie mógł się też poruszać. Ponieważ wiedział, że depresja zmniejsza szansę na wyleczenie, salę szpitalną zamienił na hotelowe łóżko, a leki na duże dawki komedii. Całymi godzinami oglądał filmy braci Marx oraz popularny program „Ukryta kamera”. Efekt okazał się spektakularny – choroba się cofnęła. Pisarz opublikował opis swego leczenia w renomowanym czasopiśmie medycznym „New England Journal of Medicine”, a następnie w wydanej w 1979 roku książce „Anatomia choroby widziana oczami pacjenta: refleksje na temat zdrowienia i regeneracji”. Badania na Uniwersytecie Maryland pokazały, że oglądanie komedii polepsza krążenie krwi (smutne filmy mają przeciwne działanie). Eksperyment przeprowadzony w Japonii pokazał zaś, że u diabetyków poziom cukru we krwi spada, kiedy pacjenci śmieją się z występów kabaretowych.

Zygmunt Freud porównał śmiech do marzeń sennych, ponieważ podobnie jak marzenie senne, również śmiech według niego stanowi odbicie osobowości człowieka. Kiedy śpimy albo śmiejemy się spontanicznie, do głosu dochodzą  nasze poddane rygorowi świadomości naturalne popędy. Przekroczona zostaje granica nakazów i zakazów.

Kiedy śmiejemy się czujemy się przecież całkowicie wolni i szczęśliwi, zapominamy o tym co było, jesteśmy prawdziwie sobą  właśnie w tej jedynej niepowtarzalnej chwili naszego śmiechu. Im więcej się śmiejemy, tym bardziej nasze komórki zapamiętują ten  stan i stajemy się coraz zdrowsi. Stajemy się też coraz bardziej podatni na śmiech, uśmiech w różnych sytuacjach, a więc stopniowo zmieniamy się w człowieka wesołego i pogodnego. Po prostu zaczynamy lubić się śmiać.

Umiejętność śmiania się można w sobie wypracować. Wzmocni to poczucie własnej wartości, wzrośnie kreatywność, a także umiejętność zapamiętywania. Śmiejąc się stopniowo uwalniamy z ciała trudne emocje, oczyszczamy je z toksyn, odmładzamy i nabieramy dystansu do siebie i otaczającego nas świata.

Śmiech ma dodatkowo właściwości odprężające i odchudzające: tylko dziesięć minut śmiechu dziennie daje dokładnie tyle samo relaksu, co dwie godziny odpoczynku, a 10 minut nieprzerwanego śmiechu odpowiada półgodzinnej pracy na rowerze treningowym.

Śmiać się można z niczego. Otóż badania naukowców dowodzą, że nasze ciało nie rozpoznaje tego, czy śmiech jest naturalny czy wymuszony. Jednakże ten nienaturalny śmiech już po krótkiej chwili, naturalnie przekształca się w prawdziwy. To było głównym założeniem Hasyayogi, czyli jogi śmiechu, która  została  stworzona  w Indiach  przez doktora medycyny, kardiologa  Madana Katarię. Doktor  wraz z grupą  5 osób utworzył pierwszy klub śmiechu w parku w Bombaju. Ich członkowie do dziś spotykają się w parkach, aby wspólnie śmiać się i wykonywać ćwiczenia oddechowe. To najlepszy sposób na rozpoczęcie dnia przed pracą, w której współczesne tempo prawie zawsze powoduje stresy i napięcia.Joga śmiechu jest praktykowana w ponad 70 krajach, w licznych szkołach i uniwersytetach, firmach i znanych korporacjach, ośrodkach dla seniorów czy grupach samopomocowych dla chorych. Okazuje się, że pracownicy firm, które wprowadziły elementy humoru do pracy, są bardziej wydajni, mniej zestresowani, odważniejsi w podejmowaniu decyzji i bardziej związani z miejscem pracy.Wzrasta  w nich wiara we własne możliwości.

Joga śmiechu jako rodzaj uniwersalnego języka przyczynia się do budowania światowego pokoju. Śmiej się więc jak najczęściej, zmieniaj swoje otoczenie, poprawiaj nastrój wszędzie gdzie będziesz. Stan radości tworzy bowiem świat, gdzie nie ma ocen i krytyki, a  wszystko staje się łatwiejsze i piękniejsze.